Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka
Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017

usta kalafioryW ubiegłym tygodniu pojawił się w Newsweeku artykuł „Kalafiory zamiast ust”, który potwierdza to, co piszę od dawna, że nastąpił ogromny wysyp pacjentów z powikłaniami po zabiegach medycyny estetycznej wykonanych przez kosmetyczki

 

Artykuł traktuje o przypadkach drastycznych powikłań, poważnych infekcji, poparzeń, martwicy skóry. O szkoleniach wykonywanych przez przedstawicieli hurtowni z produktami, a nie lekarzy. O przykładach totalnej ignorancji w podstawowym zakresie wiedzy anatomicznej. Może jest przerysowany i utrzymany w tonie straszenia, jednak rzeczywiście dzieją się na rynku zabiegów rzeczy, które kiedyś były nie do pomyślenia. Kiedy piszę o tym na blogu czy facebooku, jestem atakowana, że lekarze nie chcą, by kosmetyczki wykonywały zabiegi, bo dbają o swój finansowy interes.

 

Prawda jest taka, że lekarz przez kilka lat studiów ma kodowane, jak bardzo trzeba uważać, jak trzeba mieć z tyłu głowy, że coś się może wydarzyć. Dziś kupiłam preparat z witaminą C od innego producenta niż zwykle i podając ją pacjentce co chwilę upewniałam się czy wszystko jest w porządku, bo to nowy preparat. Lepiej mieć ograniczone zaufanie niż zrobić pacjentowi krzywdę. Czasem naprawdę nie wiem, jak to możliwe, jak dochodzi do pewnych powikłań i jak potem pomóc pacjentom. Na przykład w ostatnim czasie miałam aż dwie pacjentki z powikłaniami po mezoterapii takimi, że przez pół roku utrzymywał im się obrzęk i ślady po wkłuciach.
Jest to problem wynikający zarówno z niekompetencji osób wykonujących zabiegi, jak i jakości preparatów. Istnieją portale, gdzie każdy może kupić preparat do mezoterapii czy kwas hialuronowy w takiej cenie, że doświadczony lekarz wie, że nie ma szansy, by utrzymał on podstawowe parametry bezpieczeństwa.

 

Ze stwierdzeniem w artykule, że nie ma żadnych uregulowań prawnych rozgraniczających kompetencje kosmetyczek i lekarzy nie zgadzam się. Istnieje definicja kosmetologii, że zajmuje się tym, co na zewnątrz. Dla mnie jest jasne, że np. osocze bogatopłytkowe podaje lekarz w gabinecie lekarskim, a nie kosmetyczka. W zabiegach medycyny estetycznej zarezerwowanych dla lekarzy nie chodzi jedynie o przerwanie ciągłości skóry, ale o to, co podajemy, bo preparaty choćby najbezpieczniejsze, zawsze mogą w indywidualnych przypadkach wywołać niepożądaną reakcję.
Dodam, że wymogi zostały mocno złagodzone w porównaniu z tym, co było jeszcze parę lat temu, kiedy lekarz nie mógł wykonywać zabiegu medycyny estetycznej w gabinecie kosmetycznym.

 

Są przypadki, że kosmetyczki podejmują się wstrzykiwania preparatów w piersi. Znam lekarzy, którym nie przyszłoby to do głowy, bo mają świadomość delikatnej materii takich zabiegów. Kosmetyczki nie mają świadomości produktowej, nie wiedzą np. że kwas hialuronowy jest polisacharydem, a więc cukrem, stanowi zatem doskonała pożywkę dla bakterii. W artykule są opisane przypadki pacjentów, u których ewidentnie rozwijało się zakażenie, a kosmetyczka odsyłała ich do domu mówiąc, że wszystko jest w porządku, że się „rozejdzie”. Inny przykład. Słyszałam o kosmetyczce, wykonującej u swoich klientów zabiegi medycyny estetycznej, która poszła do lekarza medycyny estetycznej z prośbą o powiększenie ust hydroksyapatytem wapnia. Jeśli wpadła na coś takiego oznacza to, że może takie absurdalne pomysły realizować u swoich klientek.

 

W artykule dużo pisze się o powiększaniu piersi aquafillingiem. I jeśli o ten zabieg chodzi to moim zdaniem jest on po prostu nie trafiony i że to firma, która go wprowadziła powinna ponieść konsekwencje, gdyż jest za dużo powikłań. Może to wina preparatu, może samego pomysłu na zabieg.

 

Na koniec refleksja. Byłam niedawno na gali, gdzie była młoda dziewczyna, z lekkim naturalnym makijażem i twarzą nie skażoną żadnymi sztucznymi zabiegami upiększającymi. Wyglądała tak ładnie, że nie mogłam się na nią napatrzeć. Na tej samej imprezie były też kobiety „zrobione”. Trzy albo cztery były takie, że nie mogłam ich zapamiętać i odróżnić, bo wyglądały tak samo.
Czy to nie jest dziwne, że idąc gdzieś na galę kobiety nie chcą mieć takich samych kreacji, jak inne, ale nie przeszkadza im, że mają takie same twarze?

 

Źródło: http://urszulabrumer.pl/

 

fitokosmetykiŚwiat roślin stanowi bogate i nieustannie odkrywane na nowo zaplecze związków biologicznie czynnych o działaniu pielęgnacyjnym i leczniczym. Ponieważ głównym trendem branży kosmetologicznej od dłuższego czasu jest produkcja kosmetyków naturalnych, surowce te cieszą się ogromną popularnością.

 

Grupą kosmetyków, których receptura opiera się na łagodnych dla skóry surowcach pochodzenia roślinnego, są fitokosmetyki. W artykule przedstawiona zostanie krótka charakterystyka otrzymywania tego rodzaju kosmetyków, składniki aktywne zawarte w surowcach roślinnych oraz przykłady roślin najczęściej wykorzystywanych w fitokosmetykach.


Długa droga pozyskania fitokosmetyku
Surowcami stosowanymi do produkcji substancji, która będzie zastosowana jako składnik receptury kosmetycznej, mogą być różne części rośliny. Najczęściej są to: kwiaty, owoce, nasiona, liście, kory, korzenie lub całe rośliny – świeże lub suszone. Pierwszym etapem jest rozdrobienie surowca roślinnego, co ma na celu ułatwienie pozyskania odpowiedniego składu półproduktu. Następnie tak przygotowany surowiec poddaje się odpowiednim procesom, w zależności od tego, jakiego rodzaju preparatu ma zostać pozyskany. Do tego celu bardzo często wykorzystuje się proces ekstrakcji, dzięki któremu pożądane składniki biologicznie czynne zostaną przeniesione do ekstraktu, który następnie zostanie wykorzystany do produkcji kosmetyku. W zależności od zastosowanego czynnika ekstrakcyjnego, wyróżniamy ekstrakty wodne, wodno-glikolowe, glikolowe, olejowe, alkoholowe. Najbardziej pożądane są jednak te, które nie wymagają zastosowania rozpuszczalnika organicznego oraz wysokich temperatur. Innymi formami przetworzenia surowca są procesy: wytłaczania, destylacji z parą wodną, maceracji, naparzania. Przygotowany półprodukt jest gotowy do produkcji kosmetyku. Po uwzględnieniu pozostałych składników receptury kosmetycznej, rozpoczyna się proces technologiczny, który jest różny w zależności od rodzaju produktu.
Krótka charakterystyka wybranych związków bioaktywnych


Glikozydy
Do tej grupy związków należą flawonoidy, saponiny, związki fenolowe i antrachinowe. Działają korzystnie na układ krwionośny, poprawiają ukrwienie skóry i wzmacniają ściany naczyń krwionośnych. Są też naturalnymi antyoksydantami. Skutecznie sprawdzają się zatem w pielęgnacji skóry ze skłonnością do powstawania teleangiektazji oraz w pielęgnacji cery z pierwszymi oznakami starzenia się skóry. Bogatymi w te związki roślinami są: ruta, czarna porzeczka, borówka czarna, fiołek trójbarwny.

Garbniki
Ta grupa substancji roślinnych wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, silnie ściągające, antywirusowe. Pod względem chemicznym są to bezazotowe związki polifenolowe o zdolności do rozpuszczania się w wodzie. Dzielą się na garbniki hydrolizujące i skondensowane. Bogatym źródłem garbników są m.in.: herbata, kora dębu, szałwia, borówka. Kosmetyki zawierające garbniki skutecznie sprawdzą się w pielęgnacji cery trądzikowej oraz ze skłonnością do nadmiernego wydzielania sebum.


Śluzy
Śluzy wykazują działanie ochronne, dzięki zdolności tworzenia filmu okluzyjnego na powierzchni skóry. Poza tym zmiękczają i nawilżają naskórek, łagodzą podrażnienia i nadmierną suchość skóry. Śluzy są mieszaniną różnych związków pektynowych. Dzięki właściwościom fizykochemicznym, stosowane są one także jako czynniki konsystencjotwórcze kosmetyków. Śluzy zawarte są w surowcach roślinnych, takich jak: korzeń prawoślazu i żywokostu, nasiona lnu i kozieradki, kwiaty i liście ślazu.


Olejki eteryczne
Są to mieszaniny lotnych węglowodorów aromatycznych i alifatycznych. Odpowiadają za zapach surowca, z którego zostały pozyskane. W przypadku tej grupy związków chemicznych, poszczególne olejki działają w odmienny sposób. Olejek z drzewa herbacianego, olejek pichtowy czy goździkowy działają przeciwbakteryjnie; olejek pozyskiwany z rumianku i krwawnika działa przeciwzapalnie, olejki walerianowy i melisowy działają rozkurczowo i uspokajająco. Odpowiadają one za zapach powstałego produktu kosmetycznego oraz popra­wiają atrakcyjność kosmetyku.

 

Związki krzemu

Dość dobrze znane związki tego pierwiastka wspomagają proces regeneracji naskórka, zapobiegają problemom z pa­znokciami i wypadaniu włosów. Związki krzemowe popra­wiają grubość i jędrność skóry, wspomagają leczenie blizn i wykazują działanie anti-aging. Podnoszą odporność skóry i korzystnie wpływają na naczynia krwionośne. Bogatymi w te związki roślinami są: skrzyp polny, pokrzywa, kozieradka.

 

Bogactwo składników bioaktywnych w świe­cie roślin

Działanie surowców roślinnych zastosowanych w kosme­tykach jest wszechstronne. Najważniejsze jest jednak to, że są to składniki w zupełności naturalne i łagodne dla skóry. Stosowanie fitokosmetyków jest bezpieczne dla osób z cerą wrażliwą i alergiczną. Bogactwo i różnorodność świata roślinnego czyni go niewyczerpalnym źródłem do pozy­skiwania cennych surowców kosmetycznych.

 

Źródło: http://biotechnologia.pl/