Artykuły filtrowane wg daty: maja 2015 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka Artykuły filtrowane wg daty: maja 2015 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka
Artykuły filtrowane wg daty: maja 2015

blotoWśród sposobów na niektóre dolegliwości związane z naszą skórą coraz częściej wymienia się różne sole a także błoto naturalne. Wśród najpopularniejszych wymienia się błot z Morza Martwego. Niektórzy zalecają wręcz kąpiele w Morzu Martwym, jeśli idzie o niektóre choroby skóry. Składnikami tego błota, odkładającego się na brzegach Morza Martwego są głownie glony, które rzeczywiście zawierają ogromną ilość leczniczych pierwiastków, choćby: magnezu, potasu, wapnia, bromku, żelaza, miedzi, cynku, fluoru, jodu. Jest to zatem masa roślinna. Natomiast zagęszczenie tych pierwiastków w Morzu Martwym jest dziesięciokrotnie wyższe niż w innych morzach.

 

Niektórzy producenci kosmetyków z tego błota (m.in. Danielle Laroche) twierdzą, że nie ma lepszego sposobu na leczenie: atopowego zapalenia skóry, łuszczycy, świerzbiączki, trądziku pospolitego i różowatego oraz rybiej łuski. Niektórzy dermatolodzy twierdzą, że błoto może zrobić dużo więcej pożytku skórze niż np. peeling kawitacyjny.

 

Na dodatek uważają oni, ze Błoto z Morza Martwego wzmacnia włosy i jest skuteczne w terapii przeciwłupieżowej.

 

Terapia błotem również odtruwa organizm i oczyszcza skórę z toksyn oraz martwych komórek naskórka. Poprawia jej ukrwienie skóry.

 

Błoto z Morza Martwego można stosować w formie maseczek nawilżających, zawarte w nim pierwiastki regenerują komórki, zapobiegając starzeniu się. Mają też działanie przeciwzapalne i antybakteryjne. Błoto ma również zastosowanie w leczeniu rozstępów i cellulitu.

 

Kolejnym naturalnym sposobem na uzdrowienie naszej skóry staje się siarka. Nie wszyscy wiedzą, ze w kosmetyce siarka była stosowana już w czasach starożytnych i nazywana była “pierwiastkiem piękności”. Stosowana jest w postaci kąpieli leczniczych, jako że dobrze rozpuszcza się w wodzie. Ma wpływ bezpośredni na jakość skóry i jednocześnie wpływa pozytywnie na cały organizm, ponieważ wniknąć może nawet do chrząstki stawowej poprawiając jej fizyczną odporność. Ma wpływ na obniżenie ciśnienia tętniczego. Przede wszystkim jednak rozmiękcza i złuszcza naskórek, przez co skóra staje się jednocześnie jędrna i miękka. Kąpiele siarkowe dają pozytywne efekty w likwidowaniu nadmiernego rogowacenia, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry, twardzinie i wyprysku łojotokowym.

 

Mimo to, podobnie jak w wypadku innych skórnych terapii naturalnych trzeba tu położyć wyraźny nacisk na systematyczność i cierpliwość.

 

Źródło: http://zdrowieinatura.com.pl/

 

akademia zarzadzaniaRusza Akademia Zarządzania Salonami Urody, czyli dedykowane szkolenia biznesowe dla właścicieli i menedżerów salonów. Inicjatorem kursu jest system Versum, a uczestników szkolić będzie jeden z najbardziej znanych i cenionych trenerów w branży hair&beauty – Iwona Marhulets.

 

Pierwsze ze szkoleń Akademii Zarządzania, które odbędzie się już w czerwcu w Warszawie, będzie miało jeden główny cel – pokazać, w jaki sposób zwiększać zyski salonu. Uczestnicy spotkania dowiedzą się m.in. jak planować przychody i kontrolować koszty czy jak zarabiać więcej na sprzedaży kosmetyków. Poznają również tajniki doskonałej obsługi oraz budowania trwałych relacji z klientem.

 

Planowane na jesień kolejne szkolenia poruszą natomiast tematykę budowania zespołów, motywowania pracowników, rozwiązywania konfliktów czy efektywnego wykorzystania czasu. Uczestnicy Akademii Zarządzania zyskają umiejętności, które pozwolą im stać się skutecznym i sprawnym menadżerem, czerpać przyjemność z zarządzania własną firmą i rozwijać biznes zgodnie ze swoimi planami oraz zamierzeniami.

 

Organizatorem szkolenia, jest system Versum, który ma już na swoim koncie inne edukacyjne inicjatywy dla branży. Akademia Versum, którą uruchomiliśmy nieco ponad rok temu przyciąga coraz większą ilość czytelników. Wiemy, że szczególnie chętnie zaglądają tam właściciele i menadżerowie salonów, poszukując interesujących wskazówek i nowych sposobów na usprawnienie swojego biznesu. Naturalnie więc, postanowiliśmy wyjść z Akademią w teren i zorganizować cykl szkoleń, na których uczestnicy poza cenną wiedzą otrzymają też możliwość konsultacji i szansę na wymianę doświadczeń z innymi menadżerami salonów – mówi Sebastian Maśka, jeden z właścicieli marki Versum.

 

Akademię Zarządzania Salonami Urody poprowadzi Iwona Marhulets, znany i ceniony trener branży hair&beauty. Iwona to coach z 23-letnim doświadczeniem. Przeszkoliła około 12 000 osób, w tym ponad 4 000 fryzjerów, kosmetyczek, właścicieli i menedżerów salonów fryzjersko-kosmetycznych. W 2013 roku prowadziła telewizyjne „SALONOWE REWOLUCJE”, aktualnie opracowuje teksty edukacyjne dla Akademii Versum oraz magazynów branżowych.

 

Pierwszy kurs w ramach Akademii Zarządzania Salonami Urody odbędzie się 16 i 17 czerwca w Warszawie. Więcej informacji o programie oraz zapisy na stronie: http://strona.versum.pl/szkolenie-mav

 

Chcesz lepiej zarządzać swoim salonem? Zapisz się do Akademii Zarządzania.

www.versum.pl

 

banka chinskaSposób na cellulit.
Czy wiesz, że: szacuje się, że z problemem cellulitu boryka się nawet 90% kobiet?

 

Wykorzystanie bańki chińskiej do walki z cellulitem jest obecnie bardzo popularne wśród zabiegów kosmetycznych, gdyż przynosi widoczne efekty w bardzo krótkim czasie i za niewielką cenę.

 

Jak wykonać masaż bańką chińską

  • kosmetyczka nakłada na ciało oliwkę;
  • przy pomocy baniek wykonuje się podłużne, poprzeczne, ósemkowe bądź koliste ruchy;
  • podciśnienie, które wytwarza się w bańce przez usunięcie z niej  powietrza, powoduje zassanie skóry i tkanek leżących pod bańką.

 

Wykonywany w ten sposób masaż pobudza krążenie krwi, pozwala pozbyć się z organizmu zbędnych produktów przemiany materii oraz toksyn, wyraźnie zmniejszając nie tylko pomarańczową skórkę, lecz także rozstępy. Masaż bańkami chińskimi trwa od 15 do 30 minut. Seria zabiegów obejmuje około 10 sesji w odstępach 2-3-dniowych. Pierwsze efekty możemy zauważyć już po kilku zabiegach

 

Wzmocnij efekt

Po wykonaniu masażu, dla wzmocnienia efektu antycellulitowego, poleca się zastosowanie na ciało preparatów antycellulitowych, gdyż aplikowane po zabiegu kosmetyki z większą łatwością przenikają do głębszych partii skóry.

 

Po masażu na ciele mogą powstać drobne siniaki lub malinki. Jeśli zauważymy pękające naczynka, powinniśmy zaniechać wykonywania masażu.

 

Ile kosztuje masaż?

Koszt pojedynczego zabiegu waha się od 60-110 zł. W karnecie przeważnie otrzymujemy rabat, a czasami zdarzają się też promocje.

 

asosenko

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Agnieszka
Sosenko-Zalaszewska
Wyszukiwarka salonów, zabiegów
i promocji SPA w Trójmieście i okolicach
www.SPAfanki.pl

 

Źródło: NAJWSPANIALSZE, nr 1/2015 http://najwspanialsze.pl/

 

wytwaly lojalnyO wykorzystywaniu potencjału temperamentu w pracy.
„Tajemniczy”, „wyniosła”, „wyrachowany”, „zdystansowany” – takimi określeniami najczęściej opisuje się melancholika. To typ temperamentu, który jest jak góra lodowa – zimny, niedostępny i pokazuje zaledwie skrawek siebie innym – tak naprawdę nigdy nie możesz być pewien, co znajduje się pod wodą.

 

Melancholik to myśliciel i samotnik, często o duszy artysty, łatwo poznać go po dość dużym dystansie jaki roztacza wokół. Całe życie szuka sensu, także praca, którą wykonuje musi mieć dla niego sens, inaczej staje się automatycznie działającym robotem. Przy czym sens, to dla niego pojęcie tak głębokie, że jedynie drugi melancholik jest w stanie to zrozumieć. To szara eminencja, która nierzadko – pociąga za sznurki (zwłaszcza, gdy jest to melancholik z domieszką choleryka) i sprawuje faktyczną, cichą władzę. O ile bowiem choleryk często wygrywa bitwy, o tyle melancholik potrafi wygrać wojnę.

 

Pamiętliwy, wybredny, ale... lojalny
Melancholik jest bowiem niezwykle przebiegły, cierpliwy i przewidujący. Potrafi przetrwać burzę, zebrać dowody, kolekcjonować słabości innych, co przy jego doskonałej pamięci nie stanowi żadnego problemu. Przyczajony będzie wytrwale czekał na właściwy moment, a gdy takowy nastąpi – wytoczy działo, które „rozwali” obiekt w ułamku sekundy. I to wyjątkowo boleśnie. W przeciwieństwie do choleryka, melancholik (mimo że wewnątrz jest targany ogromnymi emocjami), potrafi działać bardziej na zimno i takie jest też jego uderzenie – bez krzyku, bez hałasu, za to celnie, w samo sedno, niczym trujący jad. Dlatego lepiej wśród melancholików mieć przyjaciół niż wrogów, choć urazić ten temperament jest łatwo (i co gorsza, nie dowiemy się czym się naraziliśmy wcale, albo niezbyt prędko – melancholik dusi w sobie urazy nawet latami).

 

Negatywne aspekty tego temperamentu to z pewnością pesymizm, negatywne nastawienie, nieprzystępność, wyniosłość, chłód. Melancholik często ma tzw. kamienną twarz, nie okazującą emocji (co nie znaczy, że ich nie przeżywa – przeżywa aż w nadmiarze), dlatego bywa posądzany o bycie  nieczułym, zimnym czy beznamiętnym, co nie jest prawdą. Największy wstyd dla melancholika to wybuchnąć publicznie emocjami (gniewem, krzykiem, łzami) – stąd ten wyraz pogardy na ich twarzy, gdy teatralne sceny urządza sangwinik, a także zaskoczenie zmieszane z niesmakiem, gdy nerwy  puszczają cholerykowi. I stąd też wypracowana samokontrola powodująca powściągliwą aparycję.

 

Melancholik zyskuje dopiero przy bliższym poznaniu – warto o tym pamiętać. Ktoś, kto początkowo zrobił na nas wrażenie „niedostępnego i zadufanego”, może się okazać najlepszym przyjacielem, gotowym do poświęceń i pomocy. Melancholicy początkowo nieufni, bardzo mocno się angażują – zarówno w przyjaźnie i związki miłosne, jak i na gruncie zawodowym, w wykonywaną pracę. I dopiero w bardzo wąskim, zaufanym gronie pozwalają sobie pokazać emocje i ogromne pokłady empatii. To najbardziej lojalni pracownicy, oddający się swojej pracy w pełni, nierzadko popadając w pracoholizm i perfekcjonizm.

 

Szara eminencja

Nowy dyrektor finansowy – Paweł – zyskał przydomek szarej eminencji. – opowiada Kasia, menadżerka w dużej firmie – Niewiele było o nim wiadomo. Na zebraniach Paweł w ogóle nie zabierał głosu, siedział z boku, pisał coś w notesie, czasem patrzył za okno. Z jednej strony sprawiał wrażenie nieobecnego, z drugiej strony jego czujny wzrok potrafił przeszyć człowieka na wskroś. Na korytarzach odpowiadał uprzejmie „dzień dobry”, przepuszczał
Panie przodem, nigdy jednak nie wdawał się w pogawędki, nie żartował, nie zagadywał (w przeciwieństwie do dyrektora kreatywnego, który flirtował z nami i sypał żartami z rękawa poprawiając wszystkim humor). Choć często wiadomo było, że zostaje po godzinach, nigdy nie wiedzieliśmy, co on dokładnie robi. Nie wiedzieliśmy nawet czy ma żonę i dzieci, nie miał profilu w serwisach społecznościowych, ani zdjęć bliskich w gabinecie. Zresztą poza prezesem i księgową, mało kto miał zaszczyt bywać w jego gabinecie. Potem poszła fama, że mają być zwolnienia i wtedy ktoś zaważył, że dyrektor Paweł wyjątkowo często odwiedza prezesa, za każdym razem nosząc coraz więcej dokumentów. I wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że nie było narady zarządu bez niego i że to od niego zależy ile osób wyleci. Podczas gdy my staraliśmy się dbać o relacje z dyrektorem kreatywnym, który był „kumplem prezesa”, jak się mówiło w kuluarach, kluczowe decyzje zapadały w cichym gabinecie dyrektora Pawła, a na nim nic nie robiło wrażenia, poza odpowiednim zestawem cyfr.

 

Dyrektor Paweł to typowy melancholik – mało mówi o sobie, doskonale obserwuje i wyciąga celne wnioski. W porównaniu do skrajnego sangwinika (jak dyrektor kreatywny), melancholik reprezentuje śmiertelną wręcz powagę. Najczęściej bierze odpowiedzialność za niemal wszystko, dlatego najpierw sprawdzi coś kilka razy, upewni się co do słuszności własnej racji i dopiero zabierze głos. Mówi mało, ale dobitnie i konkretnie. Improwizacja ani spontaniczne decyzje nie leżą w jego naturze – najpierw musi zgromadzić fakty, przeanalizować je, wysnuć hipotezę, przewidzieć własne (i cudze) możliwe pomyłki, poprawić wniosek i... dopiero wtedy zabrać głos.

 

Przez tak długi proces podejmowania decyzji melancholicy często bywają spychani w kąt i pomijani, tymczasem to właśnie ich zdolność przewidywania przeszkód i umiejętność wypracowania planów awaryjnych powinna być kluczową umiejętnością braną pod uwagę przy podejmowaniu strategicznych działań w każdej firmie. Pesymistyczne podejście może być bardzo męczące dla otoczenia i na pewno warto, by melancholik nauczył się panować nad nim i kontrolować swoje negatywne myśli (tak, zapewniam – można to osiągnąć). Żaden sangwinik ani choleryk nie jest w stanie dokonać takiej analizy jak melancholik, ani zebrać takiej ilości danych i faktów – tylko melancholik będzie siedział, myślał i analizował – aż znajdzie rozwiązanie. Mało tego – przygotuje jeszcze plan B i plan C, na wypadek, gdyby plan A zawiódł.

 

wytwaly lojalny1W jakiej pracy sprawdza się melancholik?
Wszędzie tam, gdzie potrzebne są wykresy, statystyki, dane, analizy, raporty – melancholik znajduje się w swoim żywiole. Nie cierpi hałasu, zatem nie dla niego wszelkie firmy z 'open space' czy centra handlowe – melancholik w hałasie będzie bardzo  nieprzyjemny, nerwowy i rozkojarzony. Nawiązuje raczej mniej relacji, ale są to relacje dość głębokie (w przeciwieństwie do sangwiników). Jako typ precyzyjny, szczegółowy i przede wszystkim – dążący do perfekcji, może miewać problemy z ostatecznym ukończeniem danego projektu – według niego „coś” może być jeszcze niedoskonałe, jeszcze danych może brakować, „czegoś” jeszcze przecież mógł nie przewidzieć.

 

Jeżeli będziemy melancholikowi przerywać jego analityczną, szczegółową pracę (np. szef choleryk co godzinę będzie sprawdzał postępy w pisaniu raportu), to możemy być pewni, że nie tylko melancholik zacznie być solidnie sfrustrowany, ale jego rozkojarzenie spowodowane przerywaną pracą sprawi, iż chcąc uniknąć błędu, będzie pracował nad danym projektem jeszcze dłużej. Dlatego chcąc uzyskać optymalne efekty przy jednoczesnym wykorzystaniu atutów tego temperamentu, lepiej powierzyć mu wykonanie danego projektu w spokoju, precyzując cel, jaki chcemy osiągnąć i nie przerywając mu jego pracy.

 

Pozytywne aspekty melancholicznego charakteru to wytrwałość, analityczny umysł, doskonały zmysł obserwacyjny, zdolności do przewidywania konsekwencji, moralność, wysokie poczucie sprawiedliwości, rzetelność, uczciwość. Melancholik nie działa szybko – on działa dokładnie. Lubi pracować sam, bo i tak czuje się odpowiedzialny za swoją (i innych) pracę i jest to ogromny ciężar. Dlatego tak wielu melancholików to księgowi, programiści, architekci, analitycy, dyrektorzy finansowi, prawnicy, chirurdzy, doradcy, specjaliści w swoich wąskich dziedzinach wymagających precyzji, pamięci,
znajomości tajników danego zawodu i ciągłego udoskonalania się w nim.

 

Wskazówki dla melancholika - Naucz się okiełznać swoje negatywne myśli
Melancholik potrafi się sam napędzić – i sam zatrzymać, dlatego tak ważne jest by zdał sobie sprawę z tego, iż choć nie ma może kontroli nad wszystkim co się dzieje wokół – ma kontrolę nad tym co się dzieje w jego głowie. Prowadząc treningi radzenia sobie z negatywnymi myślami, poprzez zastosowanie różnego rodzaju technik relaksacyjnych, medytacyjnych, a przede wszystkim naukę myślenia alternatywnego, widzę ogromną zmianę już w aparycji melancholików, będącą wynikiem zmian w ich głowie. Melancholik dźwiga ciężary, nieszczęścia (także hipotetyczne) całego świata, dlatego
już minimalna nauka relaksacji i pracy z własnymi myślami sprawia, że ulga jest widoczna na jego twarzy i w zachowaniu.

 

Raz jeszcze zatem – melancholicy, żaden inny temperament nie potrzebuje tak bardzo nauki technik relaksacyjnych i alternatywnego myślenia, jak wy. Żaden urlop na najpiękniejszej wyspie wam nie pomoże, bo i tak będąc tam – macie ze sobą swoją głowę i swoje myśli. Dlatego trzeba zacząć od myśli, zanim negatywny z nich „jad” zacznie sączyć się na zewnątrz i staniecie się toksyczni nie tylko dla siebie, ale i dla otoczenia. Pomocna może też być aktywność taka jak joga, pilates, pływanie, a także pielęgnowanie swojego hobby.

 

Popracuj nad autoprezentacją
Większość poradników typu „jak być lubianym” jest pisanych przez sangwiników i dla osób, które mają w sobie wiele cech sangwinicznych. Melancholik nie lubiący dotyku obcych ludzi będzie cierpiał katusze chcąc ściskać się z co drugą osobą w imię budowania dobrych relacji i przełamywania barier. I będzie przy tym tak spięty i sztuczny, że lepiej w ogóle zaniechać tego pomysłu. To co może i powinien zrobić melancholik, to popracować nad swoją mimiką – i tutaj wystarczy lustro, albo zabawa z aparatem fotograficznym (zdjęcia ukazują całą prawdziwą naturę człowieka). Nieprzystępny wyraz twarzy melancholika to pierwsze co odrzuca innych, dlatego umiejętność wyćwiczenia „w miarę sympatycznej” a przynajmniej „neutralnej” miny jest dla melancholików kluczowa. Potem zaś należy poćwiczyć umiejętność zadawania kilku uniwersalnych pytań ('small talk' to dla melancholików lubiących  konkrety abstrakcja), dzięki którym otwieramy rozmówcę. W ten sposób melancholik wykorzystuje przy pierwszym poznaniu swoje największe cechy – zmysł obserwacyjny i umiejętność słuchania, zamiast udawać kogoś, kim nie jest.

 

Praktykuj wdzięczność
Melancholik to perfekcjonista – wymaga dużo, najwięcej od siebie. Tym bardziej powinien nauczyć się doceniać to, co ma. Praktyka wdzięczności powinna stać się codziennym rytuałem – dla podnoszenia swojego samopoczucia. Jak to zrobić? Wystarczy, że codziennie wieczorem zapiszesz sobie trzy dobre rzeczy jakie danego dnia się wydarzyły – to mogą być także drobiazgi jak miła rozmowa telefoniczna ze znajomym, pyszna poranna kawa czy spacer z psem. Taka codzienna praktyka znacznie poprawia poziom zadowolenia z życia już po 3-4 tygodniach.

 

Czerp radość od innych

Jako typ bardzo empatyczny, melancholik często „wciąga” emocje innych. Nie umiejąc sobie z tym poradzić, dokłada sobie negatywnych myśli jeszcze więcej. Dlatego im więcej w tobie melancholika, tym bardziej sortuj informacje jakie do siebie dopuszczasz i ludzi z jakimi się zadajesz. Otaczaj się pozytywnymi, radosnymi ludźmi (nawet jeżeli to mają być krótkie spotkania, długie będą ciebie męczyć), nie neguj automatycznie entuzjazmu innych, unikaj oglądania wiadomości i zadawania się z ludźmi, którzy ciągną ciebie na dno pesymizmu.

 

Dopuść do siebie możliwość błędu

W całym swoim  idealistycznym podejściu do świata, w dążeniu do perfekcjonizmu, dopuść do siebie możliwość błędu i... odpuść sobie. Nie wszystko można przewidzieć, nie wszystkiemu można zapobiec, w końcu ty też jesteś tylko (i aż) człowiekiem. Noszenie w sobie poczucia winy, milionów lęków i obaw zablokuje ogromne pokłady kreatywności jakie w tobie drzemią i sprawią, że staniesz się smutnym, sfrustrowanym, samotnym człowiekiem.

 

b makolska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Beata Mąkolska
Wydawca portalu zdrowego stylu życia
dla kobiet Wellnessday.eu.
Trenerka wellness,
trenerka rozwoju osobistego.
Doradza w zakresie kreowania
i zarządzania wizerunkiem osób i firm
Admolto.com

 

Źródło: NAJWSPANIALSZE, nr 1/2015 http://najwspanialsze.pl/

 

blizej naturyWiosną, gdy przyroda budzi się do życia, warto sięgnąć po naturalne środki do pielęgnacji, jakie można znaleźć na wiosennej łące.

 

Zastosowanie ziół i łąkowych roślin w kosmetyce jest bowiem bardzo szerokie. Są to świetne środki wzmacniające włosy i paznokcie, poprawiające stan skóry i leczące takie choroby jak na przykład łupież!

 

Pokrzywa – dla młodej skóry
Kto chociaż raz zmagał się z trądzikiem, ten na pewno słyszał o pokrzywie! Roślina jest bogata w sole mineralne, aminokwasy i witaminę C, co nie pozostaje bez wpływu na polepszenie wyglądu skóry i wzmocnienie włosów oraz paznokci. Do tego należy dodać również, że pokrzywa pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu i chroni cerę przed działaniem wolnych rodników, dlatego skóra dłużej zachowuje młody wygląd.

 

Pokrzywę można znaleźć w preparatach do cery dojrzałej, tłustej oraz trądzikowej. Wyciąg z tej rośliny wzbogaca też szampony i odżywki przeznaczone dla włosów przetłuszczających się, słabych oraz dla osób walczących z łupieżem.

 

Pokrzywa wzbogaca skład mieszanki ziołowej stosowanej do zabiegu o nazwie green peel. Składniki aktywne zawarte w ziołowej papce, wyrabianej z pokrzywy, arniki, skrzypu polnego, lawendy, dziurawca i rumianku, rozpuszczają się, dostarczając skórze cennych substancji: enzymów, hormonów, minerałów i witamin. Efektem green peel jest tworzenie nowych komórek i regeneracja skóry. Mieszanka ziołowa pomaga w walce z trądzikiem, bliznami, cellulitem i rozstępami. Niestety, nie każdy może z niego korzystać – przeciwwskazaniem dla green peel jest między innymi bardzo wrażliwa skóra oraz ciąża.

 

Zastosowanie ziół i łąkowych roślin w kosmetyce jest bardzo szerokie – są to świetne środki wzmacniające włosy i paznokcie, poprawiające stan skóry i leczące takie choroby jak na przykład łupież!

 

Mięta – dla problematycznej cery
W codziennej pielęgnacji nie można zapominać o mięcie, która nie tylko doskonale odświeża, ale także pielęgnuje problematyczną cerę. Szczególnie cenny jest pozyskiwany z mięty pieprzowej olejek eteryczny. Znajduje się on w składzie kosmetyków przeznaczonych dla skóry tłustej, mającej skłonność do powstawania niedoskonałości. Zawarty w nim mentol świetnie wpływa na pozbawioną blasku cerę – rozświetla ją, a jednocześnie kontroluje wydzielanie sebum. Gdy olejek miętowy połączymy z olejkiem jojoba, wówczas otrzymamy substancję, która zapobiega trądzikowi i zaskórnikom.

 

blizej natury1Olejku można użyć także na włosy. Kilka kropel wystarczy dodać do butelki szamponu, którym na co dzień myje się włosy. Jest to jeden z naturalnych sposobów na pozbycie się łupieżu.

 

Nagietek – dla cery wrażliwej i delikatnej
Właściwości nagietka są szerokie, działa bowiem na skórę regenerująco, przeciwzapalnie i przyspiesza gojenie się ran. Kosmetyki wykorzystujące właściwości nagietka doskonale nadają się do pielęgnacji wrażliwej i delikatnej cery. Wszystko dzięki szerokiemu wachlarzowi substancji aktywnych – estrom, sterolom, kumarynie czy olejkom eterycznym. Płatki kwiatu zawierają dodatkowo kwasy organiczne, witaminę C, sole mineralne oraz wiele innych składników. Dzięki flawonoidom, działającym przeciwzapalnie, przeciwzakrzepowo i antyoksydacyjnie, roślina znajduje zastosowanie w leczeniu
stanów zapalnych skóry. Właściwości nagietka ceni też kosmetyka. Roślina świetnie regeneruje i nawilża skórę, co sprawdza w przypadku, gdy jest ona bardzo cydowanie! sucha i podrażniona.

 

Można zastanawiać się, skład jakich kosmetyków wzbogaca roślina? Przede wszystkim preparaty przeznaczone do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, a mydło nagietkowe, które zawiera wywar oraz suszony kwiat nagietka lekarskiego, świetnie sprawdza się jako środek służący oczyszczaniu skóry delikatnej i wrażliwej.

 

Łagodzące właściwości rumianku
Rumianek, ze względu na swoje pielęgnacyjne właściwości, jest chętnie wykorzystywany w przemyśle kosmetycznym jako składnik kremów i balsamów do ciała. Przede wszystkim doskonale koi i łagodzi podrażnioną, delikatną i wrażliwą skórę. Ale to nie wszystko! Rumianek delikatnie oczyszcza skórę, jednocześnie rozjaśniając ją, odświeżając i poprawiając jej koloryt. Rzadko kiedy rumianek powoduje alergie, więc stosuje się go jako składnik dermokosmetyków oraz preparatów do pielęgnacji bardzo wrażliwej skóry, a nawet kosmetyków dla dzieci. Wyciąg z kwiatów tej rośliny podkreśla jasny odcień włosów blondynek, ale zapobiega też powstawaniu łupieżu i wzmacnia słabe kosmyki. Więc mimo że rumianek jest łagodny, to działa silnie i zdesię w przypadku, gdy jest ona bardzo cydowanie!

k blasik

 

 

 

 

 

 

 

 

Katarzyna Błasik
Źródło: Portal Kosmetyczny,

SPA & Wellness www.SPA24.pl

 

Źródło: NAJWSPANIALSZE, nr 1/2015 http://najwspanialsze.pl/

 

superimplantPod koniec kwietnia Amerykańska Agencja do Spraw Leków i Żywności zatwierdziła supernowoczesny implant rogówki, który posłuży pacjentom cierpiącym na prezbiopię – inaczej starczowzroczność. To strzał w dziesiątkę, bo problem dotyka... 100% populacji.

Urządzenie zwane wkładką Kamra jest pierwszym tego typu implantem umieszczanym na rogówce oka mogącym korygować problem starczowzroczności. Wkładka jest przeznaczona dla pacjentów w wieku od 45 do 60 lat mających problemy z ostrym widzeniem przedmiotów z bliska, czytaniem książek, gazet pisanych drobnym drukiem i potrzebują okularów do czytania z 1- 2,5 dioptrii.

Badania dowodzą skuteczności implantu u blisko 85% pacjentów z 478 probantów. Urządzenie działa poprzez korekcję skupiania promieni świetlnych we wnętrzu oka, a dokładniej zmniejsza ilość światła padającego na siatkówkę obrzeżami źrenicy. W ten sposób wkładka Kamra eliminuje te promienie, które soczewka osoby z prezbiobią nie jest w stanie poprawnie zogniskować.

Implant ma postać cienkiego, elastycznego krążka o średnicy 3,8 mm z 1,6-milimetrowym  otworem w środku. Cała procedura założenia wkładki zajmuje mniej niż 15 minut! To prawdziwa rewolucja w okulistyce, która pozwoli w przyszłości wyeliminować okulary dla tych, którzy nie chcą ich  nosić. Zabieg na Wyspach jest już wykonywany i kosztuje około 5 tys. funtów. 

Prezbiopia to naturalna ewolucja narządu wzroku. To nie choroba czy tymczasowa dolegliwość i nie można jej wyleczyć czy uniknąć. Z upływem lat zdolność oka do akomodacji słabnie, co jest wpisane w fizjologię człowieka. Problem staje się uciążliwy wtedy, gdy... mamy za krótkie ręce aby oddalić wystarczająco oglądaną rzecz. Stąd też inna nazwa prezbiopii: choroba zbyt krótkich rąk.

Dotychczas podstawowym rozwiązaniem problemu były naturalnie okulary do czytania lub bardziej zaawansowane soczewki progresywne. Umożliwiają one komfortowe widzenie na każdą odległość. Rozwiązanie stanowi również zabieg chirurgiczny LASIK lub CK (keratoplastyka przewodzeniowa).

 

Na filmie można zobaczyć zabieg zakładania wkładki Kamra.

 

 

Źródło: http://biotechnologia.pl/

 

mam dobry cholesterolCzy wiesz, że co 3 minuty umiera dorosły Polak na skutek chorób serca i naczyń? Ich główną przyczyną jest zbyt wysoki poziom cholesterolu, który powoduje śmierć, aż 170 tysięcy Polaków rocznie! To ogromna strata dla nas
i naszego kraju. Dla porównania w wypadkach drogowych ginie co roku 3500 osób.

Chcąc uświadomić każdemu Polakowi, jakie są czynniki ryzyka chorób serca i naczyń, oraz co powinniśmy robić, by zminimalizować liczbę zachorowań i zgonów, grupa specjalistów z Narodowego Programu Walki z Zawałami, Udarami i Chorobami Układu Krążenia "Mam dobry cholesterol" opracowała unikalny Narodowy Test.

Już dziś każdy może wejść na stronę:

www.mamdobrycholesterol.pl

i sprawdzić jaka jest jego indywidualna skala ryzyka!

 

Narodowy Test Ryzyka Chorób Serca i Naczyń „Mam dobry cholesterol” to 53 szczegółowo opracowane pytania podzielone na 6 kategorii – badania, dieta, aktywność fizyczna, używki, czynniki genetyczne, oraz stres i inne czynniki. Każde pytanie zostało opatrzone komentarzem „Dlaczego to ważne?” wyjaśniającym wpływ danego czynnika na serce i układ krwionośny. Wyniki pozwolą każdemu określić własne ryzyko zachorowania.

 

Spot telewizyjny:

 

Codziennie ludzie umierają na zawał, wylew czy udar mózgu. To ponad połowa całkowitej liczby zgonów w Polsce. Choroby naczyń krwionośnych są główną przyczyną długich hospitalizacji. Problem ten dotyczy osób w wieku produkcyjnym głównie po 35 roku życia. Równie przerażające są koszty leczenia. Tylko w 2011 r. diagnostyka i terapia chorób serca i naczyń oraz koszty pośrednie (zwolnienia lekarskie itp.) wyniosły 39,9 miliarda zł.

"Nie wiem jak mogło się to stać, że tak ważny problem do tej pory był niezauważony i nie nadano mu należytej rangi. Połowa dorosłych Polaków - ponad 16 milionów jest zagrożona, a wiedzą o tym 2 miliony. Leczy się niecały milion. Należy to zmienić, trzeba obudzić Polskę." - mówi Jacek Sadowski, inicjator projektu.

Wprowadzenie zmian w zaledwie 3 obszarach – zdrowe odżywanie, aktywność fizyczna na co dzień oraz regularne badania – to szansa dla Ciebie i Twoich bliskich! Nie zwlekaj, rozwiąż TEST i dowiedz się więcej.

Partnerem Narodowego Testu Chorób Serca i Naczyń "Mam dobry cholesterol" jest Szpital Praski p.w. Przemienienia Pańskiego w Warszawie.

Narodowy Test Ryzyka Chorób Serca i Naczyń "Mam dobry cholesterol" stworzyły:

  1. Sylwia Tumiłowicz - biolog środowiskowy
  2. Urszula Kiwit - psycholog
  3. Karolina Żak- psychodietetyk
  4. Patrycja Młodnicka - biolog 
  5. Anna Malinowska - dietetyk medyczny, diet coach
  6. Barbara Małysa - dietetyk-towaroznawca
  7. Faustyna Ostróżka - Narodowy Program Walki z Zawałami, 

                Udarami i Chorobami Układu Krążenia "Mam dobry cholesterol"

 


Narodowy Program Walki z Zawałami, Udarami i Chorobami Układu Krążenia "Mam dobry cholesterol" to 3-letni program, którego celem jest uświadomienie zagrożeń płynących z podwyższonego poziomu cholesterolu, oraz edukacja w zakresie profilaktyki chorób z nim związanych.

 

ES

Firma IKOR zaprasza na majowe święto makijażu - certyfikowane warsztaty makijażu mineralnego „Minerałami malowane”. Odbędą się one podczas targów ESTHETIC SHOW (23 maja o godz. 14:00) w ramach programu Esthetic Workshop.

Warsztaty makijażu mineralnego „Minerałami malowane” to jedyne takie spotkanie z praktyczną wiedzą i ćwiczeniami, na którym dowiesz się wszystkiego o makijażu mineralnym, poznasz techniki aplikacji i dopasowania do rodzaju oraz możliwości zastosowania po zabiegach medycyny estetycznej. Każda z uczestniczek będzie miała możliwość osobiście sprawdzić podkłady, róże, bazy, korektory i pigmenty mineralne firmy IKOR.

 

Szkolenie prowadzą: Renata Godlewska i Adrianna Wysocka, siostrzany duet wizażystek z trzynastoletnim stażem. Swój profesjonalizm i kreatywność udowodniły wielokrotnie stając na podium mistrzostw makijażu, kolejnym etapem były fotele jurorskie.

es r godlewskaes ad wysocka                                                    

 

Koszt warsztatów: 50 PLN


Cena obejmuje:

  • udział w warsztatach
  • gratis - 1 pigment z linii Pure Colors firmy IKOR
  • specjalny rabat przy zakupie podkładów firmy IKOR w wysokości 10%
  • specjalne nagrody - zestawy kosmetyków mineralnych o wartości 350 PLN dla trzech najaktywniejszych uczestniczek szkolenia
  • certyfikat ukończenia warsztatów

 

KUP BILET NA CERTYFIKOWANE WARSZTATY „MINERAŁAMI MALOWANE”

https://estheticshow.pl/buy-ticket

 

rak piersiStosunkowo niedawno pisaliśmy o kontrowersyjnej profilaktyce raka i decyzji o usunięciu jajników przez Angelinę Jolie. Dziś, chcemy powrócić do tematyki związanej z dziedziczeniem chorób nowotworowych u kobiet. Okazją ku temu jest ważne odkrycie, jakiego dokonali polscy i kanadyjscy badacze, ujawniając mutacje genu odpowiedzialnego za zwiększone ryzyko zachorowań na raka piersi ‒ RECQL.


Kogo dotyczy problem?

Nowotwory dziedziczne stanowią ok. 10 % wszystkich zachorowań na raka piersi. Współczesna nauka oferuje pacjentom możliwość sprawdzenia całego genomu w celu wykrycia niebezpiecznych mutacji. Na szczególne ryzyko narażeni są ci, u których w rodzinie zdiagnozowano nowotwór. Ryzyko to zwiększają mutacje genów BRCA1, BRCA2, ATM, NBN, TP53 i CHEK2. Jednak wciąż ok. 50 % przypadków nowotworów piersi uwarunkowanych genetycznie pozostaje nieznanych.

Jak określają specjaliści, u nosicielek mutacji genu ryzyko zachorowania na raka piersi jest pięciokrotnie większe (wynosi ponad 50%), jeśli wśród ich krewnych stwierdzono wcześniej zachorowania na ten rodzaj nowotworu. Na podstawie szacunków, liczbę nosicielek genu  określono na ok. 15 tys. (do 20 tys. w zależności od źródła) kobiet. Mutacja została wykryta także wśród francuskojęzycznej części populacji Kanady (dokładniej Kanadyjek francuskiego pochodzenia). Można zatem przypuszczać, że ujawniona mutacja jest przyczyną zachorowań również w innych grupach etnicznych. Dlatego  naukowcy planują nie tylko przeprowadzenie badań również w innych państwach świata, ale także opracowanie optymalnej  metody profilaktyki i leczenia pacjentek z mutacjami genu RECQL. Jest to o tyle ważne, że mutacja genu może mieć związek także z innymi rodzajami nowotworów. Jak podaje portal rp.pl, badany gen produkuje białko odpowiedzialne za naprawę uszkodzeń DNA, a uszkodzenie tego białka prowadzić może do rozwoju nowotworu.


„‒ Nie sądzę, abyśmy w najbliższym czasie nauczyli się naprawiać uszkodzone geny ‒ mówi prof. Cezary Cybulski. ‒ Te uszkodzenia genetyczne są odziedziczone i obecne we wszystkich komórkach organizmu. Naprawa mutacji może być bardzo trudna, o ile w ogóle możliwa” [4].

Publikacja pt. „Germline RECQL are accociated with breast cancer susceptibility” (pol. „Linia zarodkowa RECQL jest związana z podatnością występowania raka piersi”) opisująca gen RECQL ukazała się na łamach prestiżowego magazynu „Nature Genetics” pod koniec kwietnia br. Zaangażowanymi w pracę badaczami są: kierujący międzynarodowym zespołem genetyk prof. Cezary Cybulski i prof. Jan Lubiński z Zakładu Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.


Poszukiwanie RECQL

„– Bardzo trudno było znaleźć te geny. To, że były poszukiwane wiedziałem już w latach 80. Są to geny, których się nikt nie spodziewał, bo są genami naprawy uszkodzeń DNA, a wszyscy traktowali raka piersi, jako raka hormonalnie zależnego – powiedział reporterowi „Głosu Szczecińskiego” prof. Jan Lubiński, genetyk z Zakładu Genetyki i Patomorfologii PUM. – Kolejnym odkrytym genem był CHEK 2. Teraz mamy naszego RECQL. Odkrycie BRCA1 było przełomem. Wiadomo było, że występuje on w otoczeniu kompleksu genów i te stały się dobrymi kandydatami dla naszych poszukiwań” [1].


W pierwszej fazie  przebadano pulę ok. 30 tys. genów pochodzących od 144 kobiet z Polski i 51 z Kanady. Osoby te pochodziły z rodzin, w których wystąpił rak piersi, ale nie wykryto mutacji genów BRCA1, BRCA2 CHEK2, NBN ani PALB2. W obu badanych grupach etnicznych naukowcy wykryli obecność genu RECQL.

Druga faza badań została przeprowadzona na grupie 950 Polek i Kanadyjek chorych na raka piersi. U badanych wykryto mutację genu RECQL. Grupa porównawcza, w której znalazły się zarówno zdrowe jak i chore kobiety, liczyła 25 tys. osób z obu krajów.


Polscy i kanadyjscy naukowcy współpracują od lat. Jednak dobór próby badawczej nie był przypadkowy. Tego typu badania najlepiej jest przeprowadzać na stosunkowo jednolitych genetycznie populacjach, w których pula genów nie uległa zbytniemu wymieszaniu się. To kryterium spełniają obie objęte badaniem grupy.


Badania profilaktyczne jeszcze w tym roku

Kierownik badań, prof. Cezary Cybulski daje nadzieję tysiącom polskich pacjentek, które jeszcze w tym roku będą miały szansę przebadać się w kierunku nosicielstwa zmutowanego genu RECQL. Wynik pozytywny, czyli stwierdzenie nosicielstwa, sprawi, że kobiety będą objęte częstszymi niż w innych przypadkach badaniami oraz mammografią od 35. roku życia.

W przypadku mutacji tego genu nie jest wymagana agresywna profilaktyka, do której zaliczyć można m.in. obustronną mastektomię. Dlatego w pełni wystarczającą okazuje się regularna kontrola.

Odkrycie mutacji RECQL jest kolejnym krokiem na drodze profilaktyki oraz leczenia chorób nowotworowych związanych z rakiem piersi. W 1994 roku ujawniono geny zwiększonego ryzyka zachorowań ‒ BRCA1 i BRCA2. Ponownie jak w przypadku najnowszego odkrycia, specjaliści z ośrodka badawczo-naukowego ze Szczecina opracowali testy do wykrywania genów.


Jak podaje serwis medeexpress.pl, geny BRCA1 i BRCA2 przyczyniają się do rozwoju na tyle agresywnego typu nowotworu, że najskuteczniejszą formą profilaktyki jest mastektomia. Dlaczego? Wykrycie najmniejszej zmiany nowotworowej u nosicielki BRCA1 może skutkować przerzutami do węzłów chłonnych. Posiadając taką wiedzę, możemy z zupełnie innej perspektywy ocenić decyzję Angeliny Jolie. Troska o życie własne i rodziny czy lęk przed śmiercią? Z pewnością dzieci aktorki nie usłyszą ani nie doświadczą śmierci matki, spowodowanej nowotworem piersi lub jajników. W tej walce  zwyciężyła. Niezależnie od ludzkiej opinii. Być może nawet wydłużyła swoje życie, a w jakimś sensie poprawiła jego jakość, przynajmniej w tej sferze.


Realizacja i finansowanie badań

Badania nad wykryciem mutacji genu RECQL sfinansowano w oparciu o projekt złożony w ramach konkursu Narodowego Centrum Nauki. Zrealizowano je w Zakładzie Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie we współpracy z Familial Breast Cancer Research Unit Women’s College Research Institute Uniwersytetu w Toronto i Department of Oncology and HumanGenetics, Uniwersytetu Mc Gill w Montrealu.


Zofia Szafrańska-Czajka, dział Bioetyka

 

Źródło: http://biotechnologia.pl/

 

wytrwala pracaCzęsto obserwuję taką sytuację, że kiedy moi znajomi dostrzegą lub przeczytają na jednym z portalu społecznościowy o kolejnym sukcesie w moim biznesie to sami pytają ile zarabiam. W odpowiedzi, poza tym, że widzę zdziwienie, to jeszcze pytają: „to w tym można tyle zarobić?”. Większość z nich również chciałaby odnosić sukcesy i odbierać miesięczne przelewy na konto w podobnych sumach. Jednak śledząc dalej losy ludzi, którzy pod wpływem impulsu dołączyli do mojego zespołu w Marizie zauważam taką dziwną tendencję…. Ludzie po wypełnieniu formularza nie robią nic, aby zarobić. Nie podejmują, żadnego wysiłku. Myślą, że pieniądze same będą się zarabiać, bo dołączyli do grona konsultantów Mariza. Niestety w życiu nie ma nic za darmo. Osoby przesiąknięte pracą etatową ciężko przekonać do tego, że najpierw musisz zaplanować i wykonać pracę. A pieniążki wrócą do Ciebie w późniejszym terminie. I tak jeśli po miesiącu lub dwóch, nie widzą oni zarobków to twierdzą, że nie da się zarobić w marketingu sieciowym. Nikt z tych osób nie zapytał jak ile miesięcy pracy, pokonywania trudności i swoich własnych słabości, ile nauki, szkoleń i przeczytanych książek miałam za sobą zanim zaczęłam zarabiać sumy, które ich teraz szokują. Nikt nie zapytał, ile razy stawałam przed problemami, trudnościami i niepowodzeniami, ile razy bałam się, że to nie wyjdzie, ile razy chciałam zrezygnować, poddać się – bo tak jest łatwiej. Albo popełnić jeden z najgorszych błędów w pracy mlm – uprawiać turystykę mlm – czyli wpisywać się do kolejnych mlm-ów, bo w poprzednim nie wyszło. Nikt też nie wie, ile razy wstawałam o 2 lub 3 w nocy, bo dojechać 20 km na pociąg, którym to z kolei jechałam ok. 6 godzin na szkolenie do Warszawy.

 

Patrząc na swoje życie przez pryzmat tyc czterech lat przepracowanych w Marizie widzę, jak zmieniam się na lepsze. Dodatkowo spotykam fantastycznych ludzi, mogę się rozwijać – doskonalić moje umiejętności sprzedażowe, pracy z zespołem, motywowania, marketingu i wiele innych. Uczę się nowych rzeczy, doskonalę umiejętności i dostrzegam w sobie coraz więcej kreatywności.

 

„Nieudacznik traktuje porażkę jako pretekst do zakończenia działań. Człowiek sukcesu wie, że porażka jest wtedy, kiedy rezygnujemy, zanim osiągniemy sukces.”

wytrwala praca1

 

Kiedy spojrzę na ten czas w moim życiu od początku współpracy z firmą Mariza – tak wiele spraw się w moim życiu zmieniło na korzyść, tak wielu umiejętności się nauczyłam. Jestem kobietą przedsiębiorczą, ambitną i pracowitą. Jestem dumna, że sama, swoją ciężką i wytrwałą pracą zbudowałam tak duży zespół, że potrafię nim zarządzać. A wszystko, czego się nauczyłam, wszystkie osoby, które dzięki tej współpracy poznałam, są dla mnie niezwykle cennym i motywującym darem.

 

Renata Zielezińska

 

Z Brianem Tracy

 

 

Źródło: http://www.trustedcosmetics.pl/

 

Strona 1 z 2