Artykuły filtrowane wg daty: grudnia 2014 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka Artykuły filtrowane wg daty: grudnia 2014 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka
Artykuły filtrowane wg daty: grudnia 2014

alkoholizm„Głód alkoholowy” określa stan, w którym osoba walczy z nieodpartą chęcią wypicia alkoholu czy też upicia się. Podobno tego uczucia nie jest w stanie zrozumieć ten, kto go rzeczywiście nie doświadczył. Jest ono główną przyczyną powrotu do nałogu. Jak dziś walczy się z głodem alkoholowym? Czy z alkoholizmem można wygrać?

- Głód alkoholowy jest jednym najsilniejszych przymusów, nad którym udaje się panować z wielkim trudem – komentuje Sławomir Wolniak, lekarz specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa.
– To jeden z objawów choroby alkoholowej, skutkujący wzmożonym napięciem organizmu, drażliwością, niepokojem, ogólnym poczuciem dyskomfortu. Charakteryzuje go występowanie bardzo silnej potrzeby napicia się alkoholu. Pojawia się uczucie ssania w żołądku, senne koszmary. Człowiek rano ma uczucie, jakby wypił dzień wcześniej, chociaż utrzymuje abstynencję. Taka osoba ma poczucie, że tylko alkohol może przynieść jej ulgę i poprawę samopoczucia.

 

Zespół odstawienia alkoholu może wystąpić wówczas gdy dana osoba zażywania. Łagodne objawy mogą wystąpić już w ciągu kilku godzin po ostatnim drinku. Jeśli nie są one leczone, mogą prowadzić do stanu zagrożenia życia. Najpoważniejsze skutki obejmują drgawki i delirium tremens. Występują one u około 5% uzależnionych. W zależności od nasilenia symptomów, pacjenci mogą być otoczeni opieką w warunkach szpitalnych lub ambulatoryjnych.  Farmakoterapia jest często niezbędna w celu utrzymania długotrwałego odstawienia używki, a benzodiazepiny pozostają nadal lekami z wyboru.

Światowa Organizacja Zdrowia unika używania terminu „alkoholizm”. Zaleca natomiast stosowanie terminów takich jak „zespół uzależnienia od alkoholu”, „uzależnienie od alkoholu” i „picie szkodliwe”.

 

Alkoholizm nałogowy jest zespołem składającym się przynajmniej z trzech spośród ośmiu wyszczególnionych objawów:
1. Natrętna potrzeba spożywania alkoholu (głód)
2. Trudność z kontrolowaniem picia alkoholu
3. Picie celem zapobieżenia głodowi alkoholowemu (lub poczucie zasadności takiego postępowania)
4. Objawy abstynencyjne (somatyczne i psychiczne)
5. Zwiększona tolerancja alkoholu (potrzeba spożywania coraz większych dawek celem upicia się)
6. Ograniczenie ilości zachowań związanych z piciem do 1-2 sytuacji
7. Zaniedbywanie obowiązków i anhedonia
8. Picie pomimo świadomości szkodliwości nałogu

 

Sam głód alkoholowy wiąże się z odczuwaniem niepokoju, lęku, napięcia i rozdrażnienia i może wystąpić samoistnie lub w powiązaniu z miejscami lub sytuacjami kojarzonymi z piciem. W skrócie sytuacja wygląda tak, że osoba ma wrażenie, iż jej organizm domaga się dostarczenia etanolu lub innego środka o podobnym działaniu. Podobny schemat obserwuje się u osób uzależnionych od innych substancji psychoaktywnych. Istotnie, po spożyciu kolejnego drinka objawy ulegają złagodzeniu lub ustąpieniu. Stąd myśl alkoholika: lecz się tym czym się strułeś. Zespół abstynencyjny w pełnej postaci wykształca się dopiero po kilku latach regularnego, intensywnego picia.  Objawy somatyczne i psychiczne dające się we znaki podczas głodu to nudności, wymioty, biegunki, brak łaknienia, zaburzenia rytmu serca, podwyższone ciśnienie, wzmożona potliwość, wysuszenie śluzówek jamy ustnej, drżenie mięśniowe, zaburzenia snu i nastroju, lęk.

 

W późnym stadium choroby uwydatniają się mocniej zaburzenia w sferze psychicznej. Dominuje nastrój depresyjno-lękowy, często z towarzyszącą nadpobudliwością i gniewem. Nawet u osób utrzymujących później abstynencję zdarzają się objawy głodu z odbicia. Chory czuje w ustach posmak etanolu, śni o piciu, czuje się jak na kacu pomimo braku głównej jego przyczyny. U części pacjentów (około 5%) pojawiają się ciężkie powikłania mające postać psychoz alkoholowych jak majaczenie alkoholowe (delirium tremens) czy halucynacje – stany te zagrażają bezpośrednio życiu.

–  Osoba dotknięta głodem alkoholowym znacznie bardziej narażona jest na wahania nastroju, przeżywa ogromne napięcia emocjonalne, walczy z pokusami i wierzy, że z nimi wygra. By dogłębnie zrozumieć istotę choroby alkoholowej, należy zgłosić się na spotkanie grupy AA, umówić na sesję z terapeutą. Bardzo ważne jest, by trzeźwiejący alkoholicy poważnie podchodzili do spotkań z terapeutą i stosowali się do jego zaleceń – dodaje doktor Wolniak.

 

Leczenie

Zarówno ciężkie objawy somatyczne jak i psychiczne wymagają leczenia w wyspecjalizowanych ośrodkach. Podstawą leczenia jest odtruwanie organizmu, podanie leków i konsultacje psychologiczno-psychiatryczne. W majaczeniu alkoholowym hospitalizacja jest konieczna z powodu wysokiego ciśnienia, wysokiej temperatury, odwodnienia i zaburzeń rytmu serca.  Odtruwanie, popularnie nazywane detoksem, ma na celu zminimalizowanie zaburzeń wywołanych zatruciem alkoholowym. Polega ono na podaniu odpowiednich leków, elektrolitów i uzupełnieniu niedoborów pierwiastkowych. Ze względu na duże prawdopodobieństwo zaistnienia niedoborów żywieniowych powinno podawać się również tiaminę i kwas foliowy. Tiamina ma zapobiegać groźnej encefalopatii Wernickiego.

Farmakoterapia delirium opiera się na podawaniu pochodnych benzodiazepin - zwykle środków długo działających jak np. chlordiazepoksydu i diazepamu. Pośredni czas działania wykazuje lorazepam, oksazepam i alprazolam. Leki o pośrednim czasie działania są dedykowane szczególnie tym pacjentom, którzy już borykają się z upośledzona funkcją wątroby. Nad dawkowaniem benzodiazepin powinien zawsze czuwać specjalista, aby zapobiec ewentualnej depresji ośrodka oddechowego. W późniejszym etapie leczenia u niektórych uzależnionych sprawdzają się neuroleptyki jak np. haloperidol i fenotiazyny.

Pacjent hospitalizowany wymaga szczególnej opieki i monitorowania kilka razy dziennie aż do ustąpienia objawów. Dopiero wówczas można zredukować dawki leków i skierować osobę do specjalisty leczenia uzależnień lub dalszego, mniej inwazyjnego leczenia szpitalnego. Jeżeli drgawki pojawiają się podczas długotrwałej abstynencji, to stan taki wymaga konsultacji neurologicznej w celu wykluczenia istnienia guzów, tętniaków czy też ognisk niedotlenienia mózgu.

Jedyną skuteczną metodą zapobiegawczą jest oczywiście zaprzestanie spożywania alkoholu. Osoba rzadko kiedy jest w stanie sama poradzić sobie z nałogiem, stąd konieczna jest pomoc lekarza, psychiatry, psychologa, rodziny i najbliższych. Pomocne mogą być również kluby anonimowych alkoholików i rozmowy z ludźmi zmagającymi się z tym samym problemem.

–W leczeniu głodu alkoholowego stosowane są leki, które zmniejszają chęć napicia się alkoholu, łagodzą objawy tzw. suchego kac oraz przedłużają abstynencję – podkreśla  Sławomir Wolniak. 

–  Do leków tych należą naltrekson, akamprozat i nalmefen. W pokonywaniu głodu alkoholowego bardzo pomocna jest właściwa dieta ograniczająca cukier, kofeinę i nikotynę, a także zmiana stylu życia, w którym istotne miejsce powinny zajmować ćwiczenia fizyczne, bo te wyzwalają endorfiny, zwane hormonami szczęścia. I to będzie zupełnie nowy aspekt życia osoby zmagającej się z chorobą alkoholową. Bo do tej pory stan zadowolenia, uczucie mocy i siły dawał mu alkohol. Teraz chodzi o to, by podobne informacje umysł rejestrował doznając innych przyjemności, takich jak stan zakochania, dobre jedzenie, sukces zawodowy, czy właśnie regularnie uprawiany sport

 

Alkoholizm to plaga naszego społeczeństwa. W zasadzie każdy może wskazać osobę czy to z rodziny czy z najbliższego otoczenia, która nadużywała bądź nadużywa nadal etanolu pod różnymi postaciami. Mówi się, że alkoholikiem jest się do końca życia. Jest to, niestety, smutna prawda. Jednakże podejmowanie walki i utrzymywanie trzeźwości pomaga uwierzyć we własne siły, polepszyć samoocenę i odbudować zaufanie oraz relacje międzyludzkie.

 

Źródło: http://biotechnologia.pl/

 

Dział: Na każdy temat

nietrzymanie moczuSzok - to odczucie kobiety, której zdarza się to po raz pierwszy. Potem pojawia się wstyd i ciągły strach, że to się może znowu powtórzyć. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do wycofania z życia społecznego oraz depresji. Nietrzymanie moczu, bo o nim mowa, jest schorzeniem, które powinno się leczyć nie tylko z powodów czysto zdrowotnych, ale również psychologicznych. Niestety, nadal zbyt wiele Polek cierpi na nie w tajemnicy i osamotnieniu zamiast powiedzieć co im dolega swojemu lekarzowi. Okazuje się, że w wielu przypadkach wystarczy kilkunastominutowy, bezbolesny zabieg, żeby skutecznie wyleczyć tę przykrą przypadłość.

 

„Od jakiegoś czasu borykam się z bardzo wstydliwym problemem. Gdy się śmieję, kicham, czy zwyczajnie się poruszam popuszczam i za nic w świecie nie umiem tego powstrzymać. Głupio mi z tego powodu wychodzić z domu” pisze anonimowo Internautka na jednym z kobiecych forów. Tego typu wypowiedzi w sieci jest więcej, a realia są szokujące, bo szacuje się, że problem nietrzymania moczu dotyczy co czwartej kobiety w naszym kraju.

 

Skąd się to bierze i dlaczego mnie dotyczy?

Nasze nerki przez cały czas produkują mocz, który moczowodami nieustannie spływa do pęcherza, napełniając go do momentu, w którym zaczynamy odczuwać potrzebę sikania. Ujściem z pęcherza jest cewka moczowa, która przez cały czas jest naturalnie (i bez udziału naszej woli) zaciskana dzięki ruchom sąsiadujących z nią mięśni. Niestety, bardzo często z różnych powodów mięśnie te przestają ściskać cewkę w tak skuteczny sposób jak wcześniej, czego efektem jest nietrzymanie moczu.

Problem w większości przypadków dotyczy kobiet. Jak tłumaczy doktor Marek Wasiluk z warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium, ma to związek przede wszystkim z naszą budową anatomiczną, gospodarką hormonalną oraz kwestiami związanymi z ciążą i porodem. – Kobieca cewka moczowa jest krótsza i grubsza niż u mężczyzn, co powoduje, że z czasem utrzymywanie moczu może stawać się utrudnione. Poza tym przechodzi ona nad przednią ścianą pochwy, której mięśnie podczas porodu naturalnego są bardzo naciągane, co jest jedną z głównych przyczyn pojawiania się problemu nietrzymania moczu. Kolejnymi powodami może być proces starzenia się, menopauza (i związany z nią zmiany hormonalne) czy stany zapalne pochwy i układu moczowego, będące problemami dotyczącymi głównie kobiet.

Zdaniem specjalisty nietrzymanie moczu jest dolegliwością, z którą większości kobiet prędzej czy później, w różnym stopniu przychodzi się zmagać. I choć problem dotyka częściej pań po 50-tce czy 60-tce, to nie jest on rzadkością nawet w przypadku młodych, aktywnych kobiet.

 

Co mogę zrobić?

Na szczęście istnieją skuteczne metody walki z tą krępującą przypadłością – różne w zależności od stopnia jej natężenia. Kiedy sytuacja nie zdarza się często i jest raczej niefortunnym „wypadkiem przy pracy”, sprawę powinny załatwić popularne ćwiczenia mięśni Kegla, polegające na świadomym i regularnym zaciskaniu pochwy. Metoda choć prosta i nie wymagająca większych poświęceń, powinna być wykonywana systematycznie, najlepiej codziennie, przez ok. 2 – 3 miesiące, aby pojawiły się zauważalne efekty.

Co w przypadku, kiedy problem jest bardziej nasilony? Dawniej kobiety miały do dyspozycji jedynie zabiegi operacyjne – inwazyjne, bolesne i odbywające się pod znieczuleniem ogólnym. – Na szczęście to już przeszłość – uważa doktor Marek Wasiluk z Triclinium. – Od niedawna medycyna estetyczna dysponuje bezinwazyjną i bardzo skuteczną metodą niemalże całkowitego usuwania dolegliwości za pomocą ablacyjnego lasera frakcyjnego odpowiednio dostosowanego pod kątem tego typu zabiegów (dedykowana końcówka i specjalny tryb pracy).

Metoda polega na włożeniu do pochwy lasera, przy pomocy którego powoli naświetla się jej ścianki – od końca aż do ujścia. Podczas zabiegu kobieta nie może być w trakcie miesiączki (lub na kilka dni przed), nie powinna również mieć aktywnego zakażenia grzybiczego. Procedura trwa ok. 10 minut i jest praktycznie całkowicie bezbolesna. Po zabiegu nie należy współżyć przez ok. 2 tygodnie. W tym czasie polecane jest przyjmowanie globulek z kwasem mlekowym, który pozwoli utrzymać odpowiednie PH i zabezpieczy przed ewentualnym zakażeniem. Przez kilka dni z pochwy może wydobywać się różowawa wydzielina, co jest objawem zupełnie normalnym.

– Zazwyczaj potrzebnych jest od jednego do trzech zabiegów – tłumaczy doktor Marek Wasiluk. – Zabiegi powtarza się w około miesięcznych odstępach czasu, a mniej więcej po miesiącu, półtora, zaczyna być widoczna wyraźna poprawa. Działanie tego zabiegu jest naprawdę spektakularne. Dodatkowe korzyści płynące z zabiegu, które mogą być istotne zwłaszcza dla starszych kobiet, to obkurczenie oraz poprawa nawilżenia pochwy.

 


 

Informacje o ekspercie:

 

 

 

Dr Marek Wasiluk - lekarz medycyny estetycznej (absolwent podyplomowych studiów z medycyny estetycznej na Warszawskim UM oraz podyplomowej szkoły Medycyny Estetycznej PTMeiAA). Właściciel warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium (al. KEN 47 lokal 13 www.triclinium.pl). Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl

Dział: Na każdy temat