Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka
Artykuły filtrowane wg daty: kwietnia 2017

nos korektaMoje klientki wiedzą, że mam dobrą rękę do ust, modeluję je w taki sposób, że zachowują naturalne piękno. Ostatnie zabiegi skłoniły mnie do stwierdzenia, że podobny talent mam do… nosów. Miałam w tym tygodniu troje pacjentów, którym metodami medycyny estetycznej poprawiłam wygląd nosa w taki sposób, że wyszli z mojego gabinetu z szerokim uśmiechem zadowolenia na twarzy.

 

Wiem, jak ważny jest nos. Stanowi centralny punkt twarzy, skupia swoją uwagę. I jest źródłem wielu kompleksów, bo za duży (pacjenta, któremu przeszkadzałby za mały nos, jeszcze nie miałam), za krzywy, zbyt garbaty, zbyt skręcony w jedną stronę lub zapadnięty. Pacjenci, którzy do mnie trafiają mają często asymetrię nosa po operacjach przegrody nosowej lub po urazach z dzieciństwa. Dla mnie w dzieciństwie nos także był źródłem utrapień i dopiero operacja plastyczna sprawiła, że go zaakceptowałam. Ale nie każdy nos wymaga operacji plastycznej i nie każdy pacjent się na nią decyduje, zarówno ze względów finansowych, jak i z powodu lęku. Są sytuacje, w których delikatna ingerencja lekarza medycyny estetycznej jest wystarczająca i nie jest potrzebny chirurg plastyczny. Ja nosy moich pacjentów poprawiam kwasem hialuronowym oraz nićmi PDO. I przyznam, że często sama jestem zaskoczona, jak dużo można zdziałać tak prostymi metodami. Pamiętajmy bowiem, że niewielkie zmiany w obrębie twarzy sprawiają kolosalną zmianę w jej odbiorze.

 

Kwas hialuronowy służy do wyrównania asymetrii nosa lub likwidacji garbu. Podaję niewielkie ilości preparatu, tyle ile trzeba by wymodelować piękny, symetryczny nos. Nie robię rzymskich nosów, czyli ciągnących się niemal od czoła, bo i takie przypadki widziałam. Wiadomo oczywiście, że po zabiegu nos zwiększa nieco swoją objętość, jednak trochę większy, ale symetryczny nos jest o wiele atrakcyjniejszy od mniejszego nosa lecz nierównego czy zakrzywionego. W odbiorze piękna chodzi bowiem najbardziej o symetrię i proporcje. To co jest proporcjonalne podoba się najbardziej.

 

Nici PDO stosuję w innych przypadkach. One służą mi głównie do wyszczuplania nosa, delikatnego zawężania jego dziurek i unoszenia końcówki. Stosuję na ogół w tych zabiegach proste, różnej długości nici PDO, które podaje się pod skórę.

 

Zarówno zabiegi z kwasem hialuronowym, jak i nićmi PDO nie są trwałe. Oba te preparaty rozkładają się w skórze i po około 2 latach trzeba zabieg powtórzyć. Są za to bezpieczne i komfortowe. Wykonuje się je w znieczuleniu miejscowym, więc są bezbolesne.

 

Źródło: http://urszulabrumer.pl/

 

Opublikowane w Medycyna estetyczna

plasmaMedycyna estetyczna radzi sobie dziś z większością urodowych problemów. Bywa jednak tak, że i ona rozkłada bezsilnie ręce, aż… nadchodzi nowe rozwiązanie. Takim krokiem milowym, którego właśnie jesteśmy świadkiem, jest zastosowanie nowej technologii, PLAZMY, w urządzeniu PlasmAGE

 

Blefaroplastyka BEZ skalpela

Jedną z największych bolączek moich pacjentek jest nadmiar skóry na powiekach. Wskutek utraty elastyczności oraz procesu grawitacji jej nadmiar opada w nieestetyczny sposób, zmniejszając oko, tworząc tzw. mopsiki, uniemożliwiając wykonanie makijażu. Do pewnego momentu daje się ten proces powstrzymać robiąc peelingi lub zakładając nici liftingujące w okolice skroni i powiek dolnych, potem jednak pacjenci z nadmiernie opadającymi powiekami trafiają do chirurga plastycznego, który ten nadmiar skóry wycina. A raczej… trafiali, bo dziś już możemy mówić o tym w czasie przeszłym. Właśnie nastała era korekcji powiek górnych i dolnych (czyli blefaroplastyki) bez skalpela.

 

Powiedzmy szczerze, nie każdy chce poddawać się zabiegom chirurgicznym, które są inwazyjne. Szczególnie, że plastyka powiek nie rozwiązuje problemu na zawsze. Po 5 latach należy ją powtórzyć. A że jest zalecana nie więcej niż 3 razy w ciągu całego życia, więc nawet jeśli skalpel nam nie straszny, to im bardziej odsuniemy taki zabieg w czasie, tym dla nas korzystniej. Co w zamian? PlasmAGE, czyli… czwarty stan skupienia materii.

 

PLAZMA – czwarty stan skupienia materii

Urządzenie PlasmAGE wytwarza plazmę, nazywaną (obok gazu, cieczy i stałej materii) czwartym stanem skupienia. Jest to zjonizowana materia, przypominająca gaz, powstająca w obszarze łuku elektrycznego, pomiędzy igłą urządzenia, emitującą impulsy elektryczne, a powierzchnią skóry. Jej efektem jest miejscowo wysoka temperatura, prowadząca do odparowania nadmiaru skóry.

 

Plazma działa punktowo, dokładnie w leczonym miejscu, bez oddziaływania na inne zdrowe tkanki i bez naruszania głębszych warstw skóry. Efekt zabiegu jest widoczny od razu. Oczywiście wymagana jest rekonwalescencja, ponieważ wskutek wysokiej temperatury w miejscu poddanym działaniu plazmy tworzą się brązowe strupki. Muszą one same odpaść, co trwa około tygodnia. Potem trzeba jeszcze dbać o powstałe pod nimi zaczerwienienia, chronić je przed promieniowaniem słonecznym. I to wszystko. Zabieg można za jakiś czas powtórzyć, w większości przypadków jeden lub dwa zabiegi wystarczą, by usunąć nadmiar skóry z opadających powiek.

 

Nadmiar skóry to problem nie tylko powiek. Równie kłopotliwe jest zwijanie się skóry w bocznej części twarzy, w okolicach uszu. Tutaj też PlazmAGE idealnie ją odparuje. Ta technologia świetnie się sprawdzi również przy zmarszczkach palacza, czyli pionowych zmarszczkach nad ustami. Stosowałam na nie już wiele metod i żadna z nich nie dawała tak szybkich i tak dobrych rezultatów jak plazma. Plazma znajduje zastosowanie w wielu zabiegach, m.in. anti-ageing, leczeniu trądziku czy usuwaniu włókniaków, brodawek, znamion. Pozytywne efekty zaobserwowałam przy użyciu plazmy na zmarszczki na szyi. Ponieważ szyja to duża powierzchnia stosuje się w tym zabiegu inne parametry niż np. przy zabiegach na powieki.

 

Przyjazna technologia

PlasmAGE to aktualnie najnowocześniejsze i najbardziej przyjazne urządzenie stosujące plazmę w medycynie estetycznej. Pracuje w oparciu o prąd stały, co daje największą kontrolę nad generowaną plazmą i nie emituje żadnych dodatkowych energii. Ma wielostopniową regulację impulsów i możliwość stosowania wielu parametrów, które dopasowują urządzenie do indywidualnych potrzeb. Jako jedyne na rynku ma opatentowane rozwiązanie nie wymagające używania przez pacjenta tzw. elektrody neutralnej, dzięki czemu prąd w ogóle nie przepływa przez ciało.

Technologia zastosowana w PlasmAGE to prawdziwy krok milowy w medycynie estetycznej.

 

Źródło: http://urszulabrumer.pl/

 

Opublikowane w Medycyna estetyczna