Artykuły filtrowane wg daty: września 2014 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka Artykuły filtrowane wg daty: września 2014 - Portal Polska Kosmetologia i Kosmetyka
Artykuły filtrowane wg daty: września 2014

walka_rostepyWielu z nas zastanawia się, czy rozstępy da się zlikwidować. Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko wtedy, gdy w odpowiedni sposób zro­zumiemy, czym właściwie są rozstępy i w jaki sposób możemy je zwalczać.

 

Często słyszy się, że nie jest to możliwe ze względu na nieodwracalny ubytek kolagenu i elastyny w skórze. Prawdą jest jednak, że rozstępy to wewnętrzne blizny spowodowa­ne pęknięciem warstwy podstawnej naskór­ka (jedynej „żywej” warstwy komórkowej). Gdy przyjmiemy taką definicję, przy znajo­mości oddziaływania preparatów francuskiej marki GERnétic International redukcja, a w końcowym etapie całkowita likwidacja roz­stępów okaże się możliwa.

 

Problem rozstępów staje się coraz bardziej powszechny i dotyczy rosnącego grona osób w różnym wieku. Na przełomie XIX i XX wie­ku ludzie praktycznie nie wiedzieli, czym są rozstępy. W latach dwudziestych rozstępy pojawiały się na brzuchach kobiet ciężarnych. Następnie w latach pięćdziesiątych poza roz­stępami pociążowymi pojawiły się również rozstępy polaktacyjne na piersiach. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych rozstę­py zaczęły także występować w intensywnej fazie wzrostu człowieka na udach, bocznych powierzchniach pleców i pośladkach. Aktual­nie zaobserwowano rozstępy pojawiające się na brzuszkach dzieci już w wieku niemowlę­cym (dzieci przekarmiane). Przyczyną tego procesu jest nieustanny rozwój cywilizacyjny, coraz mniejsza ilość tlenu w miastach oraz wzrost poziomu zanieczyszczeń w powietrzu.

 

Marka GERnétic traktuje rozstępy jako spe­cyficzny rodzaj blizny i oferuje zabieg o spek­takularnych efektach w zwalczaniu nie tylko rozstępów, ale także blizn i bliznowców. Jest to możliwe dzięki stymulacji odpowiednio dobranymi preparatami warstwy podstawnej naskórka do samoregeneracji. Powoduje to powtórne naskórkowanie, a w efekcie reduk­cję i likwidację blizny/rozstępu. Obowiązuje zasada, że im starszy rozstęp, tym dłuższy czas jego przebudowy i likwidacji. Rozstępy wieloletnie (perłowobiałe) w początkowej fazie mogą stać się nieco bardziej widoczne i zaró­żowione, ale świadczy to jedynie o rozpoczę­ciu procesu przebudowy naskórka.

 

Propozycja zabiegu

Zabieg redukujący i niwelujący rozstępy należy rozpocząć od wykonania peelingu preparatem GER PEEL (peeling o drobniejszej ziarnistości) lub SALT PEELING (peeling gruboziarnisty). Po jego wykonaniu należy rozpocząć aplikację od­powiednio dobranych preparatów:

 

SYNCHRO – sztandarowy krem marki GERnétic, który nie ma sobie równych w przyspieszaniu procesów regeneracyj­nych skóry. Idealnie nadaje się przy zaawansowanych rozstępach, bliznowcach i bliznach, powodując ich naskórkowanie. W efekcie blizna ulega uelastycznieniu, redukcji oraz całkowitemu zanikowi.

 

ANTI STRIES – krem o lekkiej i łatwo wchła­nialnej konsystencji, zwiększający elastycz­ność naskórka. Zapobiega tworzeniu się rozstępów, jak również doskonale niweluje te już powstałe. Stosowany w połączeniu z innymi regeneratorami prowadzi do zna­skórkowania nawet wieloletnich rozstępów.

 

CYTOBI – silny regenerator, k tóry m oż­na stosować pomocniczo przy gojeniu się rozległych ran i w walce z rozstępami. Przyspiesza naskórkowanie, powoli zmieniając strukturę blizny, aż do pełnego znaskórkowania.

 

SOMITO – krem wykazujący silne działanie na tkanki pozbawione elastyczności. Ujędr­nia i poprawia tonus skóry. Jest szczególnie efektywny w partiach ciała podatnych na utratę jędrności oraz objętych problemem rozstępów, np. wewnętrzna powierzchnia ramion, brzuch, uda, pośladki.

 

MITO SPECIAL+ – koncentrat stymu­lujący i odżywiający komórki naskórka, zawierający w swoim składzie substancje odżywcze, rewitalizujące oraz inne bio­logicznie aktywne składniki. Polecany do pielęgnacji skóry ciała w przypadku jej zwiotczenia, rozstępów, starych blizn.

 

NUCLEA – regeneruje jądra komórkowe, odpowiedzialne między innymi za właściwy koloryt naszej skóry. Doskonale sprawdza się przy niwelowaniu przebarwień, przebu­dowie blizn i niwelowaniu rozstępów.

 

 

Dodatkowo do pielęgnacji można włączyć pre­paraty: LYMPHO, IMMUNO, VASCO ARTE­RA, VEGETAL MASK lub MARINE ESSENCE.

 

Wszystkie produkty zawierają w swo­im składzie gamę niezbędnych ami­nokwasów, peptydów, polipeptydów, witamin, mikroelementów, wyciągów roślinnych i ekstraktów biologicznych.

Swoją doskonałą wchłanialność i przyswajalność zawdzięczają wy­korzystaniu metody biotechnologicz­nej. Ich skuteczność jest tak spekta­kularna, że już pierwsze aplikacje przynoszą odczuwalne zmiany przy przebudowie blizn i rozstępów. To od nas zależy, ile preparatów i w jakiej częstotliwości będziemy chcieli włą­czyć do zabiegów. Warto skorzystać z porady szkoleniowca marki GER­nétic. Dzięki odpowiednio stosowa­nym preparatom możemy osiągnąć doskonałe efekty w walce z rozstępa­mi i bliznami.

 

mgr Karolina
Mucuś
specjalista ds. handlowych
mgr Elżbieta
Stanilewicz
szkoleniowiec marki GERnétic
TRI STAR Cosmetics Gdańsk
www.tristarcosmetics.pl
TRISTARCosmetics

 

Źródło: http://kosmetologiaestetyczna.com/

Opublikowane w Kosmetologia i kosmetyka

wirusZawód kosmetyczki jest zawodem podwyższonego ryzyka wynikającego z niebezpieczeństwa zakażenia chorobą na skutek kontaktu z chorym klientem. Uważa się, że salon kosmetyczny należy traktować jak gabinet medyczny z uwagi na wykonywane w nim zabiegi przerywające ciągłość skóry, w związku z czym w obu placówkach powinien być zachowany podobny reżim sanitarny.

 

Im więcej personel gabinetu będzie wiedział o ryzyku zakażenia, tym częściej będzie dbał o własną ochronę. Ponad 30 patogenów, w tym wirusy zapalenia wątroby typu B i C oraz HIV, może być przenoszonych poprzez krew, dlatego wykonywanie zawodu kosmetyczki jest niebezpieczne dla zdrowia. Zakażenie poprzez krew może nastąpić podczas wykonywania jakiegokolwiek zabiegu kosmetycznego przerywającego ciągłość skóry (np. manicure, pedicure, piercing, tatuaż, makijaż permanentny) zakażonej klientki, jeśli osoba wykonująca zabieg ma skaleczenia, drobne rany, otarcia skóry, na których pojawiło się nawet minimalne krwawienie, i nie używa jednorazowych rękawic ochronnych. Istnieje również wysokie ryzyko zakażenia, gdy podczas mycia sprzętu po zabiegu dojdzie do skaleczenia zainfekowanym sprzętem. Jeżeli spojrzeć na doniesienia, że nieznana jest liczba osób nieświadomych zakażenia, ponieważ przykładowo wirusowe zapalenie wątroby WZW typu C u 80% zakażonych przebiega bezobjawowo, może się okazać, że każdego dnia klientem salonu kosmetycznego może być osoba stanowiąca źródło zakażenia. Należy pamiętać, że na WZW typu C nie ma szczepionki, a w wyniku zakażenia może rozwinąć się marskość wątroby czy nowotwór tego narządu. Ponieważ wirus hepatitis C jest znany dopiero od 1989 roku, a dokładne badania na jego obecność wśród dawców krwi wykonuje się powszechnie dopiero od połowy 1992 roku, wszyscy, którzy mieli wykonaną transfuzję krwi przed rokiem 1993, powinni poddać się badaniu na obecność przeciwciał HCV. Wszystkie te osoby mogą być dziś klientem każdego salonu piękności.

Powszechnie dostępne na rynku preparaty dezynfekcyjne stosowane są z myślą o skutecznym niszczeniu chorobotwórczych mikroorganizmów. Dezynfekowanie rąk przed i po każdym zabiegu znacznie zwiększa ochronę przed zakażeniem. Dostępne preparaty do dezynfekcji rąk są przyjemne w użyciu – te w postaci żelu doskonale się rozprowadzają na skórze, a dodatek substancji nawilżających powoduje, że skóra rąk nie jest wysuszona. Dezynfekcja higieniczna rąk trwa tylko 30 sekund. Przed każdym zabiegiem wykonywanym na skórze klienta należy pamiętać o zdezynfekowaniu tego miejsca preparatem do tego przeznaczonym.

Wszystkie narzędzia i przybory wielokrotnego zastosowania bezpośrednio po użyciu należy poddać procesowi dezynfekcji przez zanurzanie w roztworze roboczym preparatu myjąco-dezynfekującego. Należy pozostawić narzędzie w roztworze i odczekać zalecany czas. Preparaty oparte na enzymach (proteaza, lipaza, amylaza) rozpuszczą nawet niewidoczne zanieczyszczenia, a narzędzi nie trzeba doczyszczać. Wówczas można je bezpiecznie przygotować do procesu sterylizacji w autoklawie.

 

Skuteczna ochrona co należy wiedzieć

„Higiena i dezynfekcja w gabinetach kosmetycznych, salonach fryzjerskich, tatuażu i odnowy biologicznej” to tytuł spotkań edukacyjnych odbywających
się w całej Polsce w wojewódzkich oraz powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Współorganizatorem spotkań jest firma Medilab, która od 25 lat zaopatruje polskie placówki medyczne w preparaty dezynfekcyjne. Wiele spotkań edukacyjnych zostało objętych honorowym patronatem Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Szkolenia są prowadzone przez wykwalifikowanych pracowników sanepidów z działów higieny komunalnej przy współudziale konsultantów naukowych firmy Medilab. Wydawane certyfikaty ukończenia szkolenia są ważnym dokumentem świadczącym o wysokich kwalifikacjach przeszkolonego personelu oraz standardzie świadczonych przez niego usług.

Udział w szkoleniu jest bezpłatny, czas trwania szkolenia to 2-3 godziny

 

Literatura

1. Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wymagań sanitarno-higienicznych, jakim powinny odpowiadać obiekty, w których świadczone są usługi fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej z dnia 18.05.2012 r.
2. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. Nr 234, poz. 1570 z późn. zm.).
3. Projekt współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej – projekt nr KIK/35 „Zapobieganie zakażeniom HCV”.

 

Dorota Rutkowska
Kierownik Działu Marketingu
Medilab Sp. z o.o.
tel. +48 85 747 93 46
kom. +48 691 525 678
email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Źródło: http://kosmetologiaestetyczna.com/

Opublikowane w Kosmetologia i kosmetyka

psychodermatologiaPsychodermatologia stanowi nowe, interdyscyplinarne podejście w leczeniu pacjentów ze schorzeniami skóry, wykorzystujące wiedzę z zakresu dermatologii, psychologii i kosmetologii. O miejscu psychodermatologii w współczesnej medycynie, pierwszym w Europie Ośrodku Psychodermatologii na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi oraz o prawdziwym powołaniu rozmawiamy z prof. nadzw. dr hab. n. med. Anną Zalewską-Janowską, Kierownikiem Ośrodka.  

 

Czym jest psychodermatologia?

Prof. Anna Zalewska-Janowska: Psychodermatologia z definicji jest to dziedzina na pograniczu dermatologii, psychologii, psychiatrii i medycyny estetycznej. Zajmuje się wpływem szeroko pojętego stresu na choroby skóry czy też dolegliwości dotyczące skóry. Dlaczego psychodermatologia jest tak popularna? Kluczową kwestie stanowi widoczność zmian. Dzisiejsze czasy charakteryzują się niezwykłym pędem do estetyki.

 

psychodermatologia1Ośrodek Psychodermatologii powstał jako pierwszy w Europie. Czy budzi zainteresowanie wśród pacjentów?

Budzi duże zainteresowanie wśród pacjentów, ponieważ psychodermatologia polega na ocenie pacjenta według modelu holistycznego: bio-psycho-społecznego.

Bio – oceniamy zmiany skórne, psycho – udział czynników stresowych zewnętrznych oraz wewnętrznych oraz społeczny kontekst, który w chorobach skóry, również w łuszczycy, jest szalenie istotny. Posiadamy w swoim zakresie Poradnie Dermatologiczną udzielającą porad w ramach kontraktu z NFZ, jednak nie mamy zakontraktowanych porad psychodermatologicznych, a taka porada jest dłuższą i bardzo absorbującą kwestią. Niestety wielu kolegów lekarzy zaczęło patrzeć na psychodermatologię jako na rozwiązanie ich problemów braku komunikacji z pacjentem i przysyłać na porady psychodermatologiczne pacjentów, którzy wymagają zaangażowania lekarza posiadającego wysoki poziom kompetencji miękkich. Lekarz musi umieć właściwie/empatycznie komunikować się z pacjentem, a nie stosować zdawkowe działania. Zawód pracownika opieki zdrowotnej wymaga kompetencji miękkich, czyli psychospołecznych. Dawniej nie przywiązywano wagi do kształcenia tych kompetencji na studiach medycznych. Na szczęście sytuacja się zmienia na lepsze.

 

Jak długo funkcjonuje Poradnia? Jakie podejście oferuje dla pacjenta psychodermatologia?

Od 3 lat mamy kontrakt z NFZ-em dla porad dermatologicznych. Nasz system działania opiera się na tym, że po konsultacji dermatologicznej jest możliwa również konsultacja psychiatryczna oraz psychologiczna. Przykład: u lekarzy chirurgów plastyków do 15% osób to osoby z dysmorfofobią – osoby z zaburzeniem swojego postrzegania. Jeżeli koledzy nie wychwycą takich pacjentów, to zaczną iść w kierunku zabiegów inwazyjnych, co i tak nigdy nie kończy się zadowoleniem pacjenta, wręcz odwrotnie. Pacjent zaczyna  być roszczeniowy, wiele spraw ląduje w sądzie. Ci pacjenci nigdy nie powinni być poddawani takim zabiegom, ponieważ nigdy nie będą zadowoleni z efektów. Tak samo z pacjentami psychodermatologicznymi: jedną z grup takich pacjentów stanowią ludzie z zaburzeniami psychiatrycznymi, z dysmorfofobią czy urojeniami. Jeżeli pacjent ma urojenia, bez leczenia farmakologicznego z zakresu psychiatrii nie uda mu sie pomóc. Tacy pacjenci są zagubieni, ponieważ urojone zmiany skórne skłaniają ich do wizyty u dermatologa a nie psychiatry. Dermatolog musi wiedzieć jak tego pacjenta skierować dalej, aby go nie wystraszyć. Najważniejsze jest aby pomóc takiemu pacjentowi.

 

psychodermatologia2Jak klasyfikujemy zaburzenia psychodermatologiczne?

Do  psychodermatologii możemy zaliczyć choroby takie jak:

  • choroby skóry, które pogarszają się pod wpływem negatywnych emocji (np. atopowe zapalenie skóry, pokrzywka, łysienie plackowate, trądzik)

  • zaburzenia psychiczne jako rezultat przewlekłych zmian skórnych – głównie lękowo-depresyjne

  • choroby psychiatryczne – np. urojenia pasożytnicze, dysmorfofobia, które manifestują się zmianami skórnymi

  • zaburzenia psychiczne, w których brak zmian skórnych natomiast pacjenci odczuwają pewne dolegliwości skórne np. świąd

  • objawy uboczne stosowanego leczenia (sterydy, retinoidy, itp.)

Wielokrotnie jest tak, że gdyby pacjent nie był zestresowany i zmęczony, z uszkodzoną barierą naskórkową nie zareagowałby w sposób patologiczny na negatywny bodziec ze strony środowiska. Ważna jest rozmowa z pacjentem, ponieważ on jest osią leczenia oraz on ze sobą przebywa 24 godziny na dobę. My, lekarze, jesteśmy po to, aby mu pomóc. Bioenergoterapeuci świecą triumfy, ponieważ rozmawiają z pacjentem. Jeżeli medycyna akademicka dołożyłaby tą tzw. „ludzką stronę komunikacji”, lepiej by być nie mogło.

Wyciągnięcie pacjenta z tzw. niebytu, jeśli pacjent wie o co chodzi, wie, iż taka choroba jest niewyleczalna, jest ważne. Umożliwia powolne oswojenie się pacjenta z chorobą przewlekłą. Jeżeli jest dobra komunikacja między lekarzami a pacjentami, dochodzi do pewnego rodzaju konsensusu. Najgorsze jest jak pacjent nie wie o co chodzi, a lekarz również nie chce przyznać się do niewiedzy. Jeśli dochodzi do kontaktu pomiędzy lekarzem a pacjentem, wiadomo iż są to dla pacjenta duże emocje i wtedy pewne kwestie nie docierają do nas. Pozawerbalna komunikacja jest niezwykle istotna. Jeżeli lekarz nie pozostaje w kontakcie wzrokowym z pacjentem i wlepiony jest w monitor, to poziom takiej komunikacji z pacjentem drastycznie spada. Ważne jest żeby podczas terapii również pacjent obserwował oraz notował każde zmiany jakie zauważy. Psychodermatologia jest bardzo pokrewna psychomedycynie. Medycyna jednakże odeszła teraz od pacjenta, komputeryzacja miała ułatwić życie, jednak tak nie jest. Człowiek nie jest maszyną, a kontaktu międzyludzkiego nic nie zastąpi.

 

Jest Pani twórcą Zakładu Psychodermatologii, co kierowało Pani decyzją do jej utworzenia?

Kwestia podejścia  całościowego czyli holistycznego i ocena w aspekcie bio-psycho-społecznym. Posiadam także specjalizację z alergologii, w tej chwili jestem w trakcje robienia specjalizacji z immunologii klinicznej. I właśnie w immunologii klinicznej jest bardzo dużo pacjentów, szczególnie dorosłych pacjentów, u których nic nie można uchwycić a np. chorują. Oczywiście według stereotypu nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. Badania wskazują, że np. około 70% pacjentów na oddziałach gastroenterologicznych to są pacjenci psychosomatyczni,  u których nie udaje się metodami obecnie dostępnymi na świecie  wykryć przyczyny dolegliwości czy uzyskać poprawy. W badaniach nie ma nieprawidłowości a pacjent jest chory. To jest bardzo trudna kwestia.

 

Jaką widzi Pani przyszłość w perspektywie psychodermatologii?

Mam nadzieję, że będzie się rozrastać, aby zapewniać pacjentom jak najlepsze leczenie. Poza tym planujemy modernizację w Zakładzie. Chociażby pod kątem nazwy. Przymierzamy się do zmiany nazwy, przedrostek -psycho na -neuro, ponieważ -psycho boże być stygmatyzujące. Wydaje się, że neurodermatologia  budzi bardziej neutralne skojarzenie dla naszego społeczeństwa. Odbiór jest szalenie istotny, ponieważ jeśli człowiek szybko się zniechęci to dalej nie pójdzie.

 

Co w zawodzie lekarza dermatologa daje najwięcej satysfakcji? Co sprawia Pani najwięcej radości.

Od zawsze chciałam być dermatologiem. Moja mama również jest dermatologiem, człowiek wzrastał z tym i zawsze mi się to podobało. Jeżeli człowiek osiąga porozumienie z pacjentem, kwestia dotarcia do pacjenta oraz udzielenie mu rzeczywistej pomocy daje największą satysfakcję zawodową. Komunikacja z pacjentem jest bardzo ważna. Odbiór z punktu widzenia pacjenta jest bardzo ważny. Ważne jest by rozumieć czego pacjenci oczekują i otwarci ich o to pytać. Wtedy łatwiej jest nam sprostać oczekiwaniom pacjentów. Chcą być również wysłuchani, oczywiście w ramach nieco ograniczonego na wizytę lekarską czasu.

 

Dziękuję za rozmowę.

azalewskajanowskaProf. nadzw. dr hab. n. med. Anna Zalewska-Janowska:
specjalista dermatolog-wenerolog, specjalista alergolog,
kierownik Zakładu Psychodermatologii Katedry Immunologii
Klinicznej i Mikrobiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

 

 

 

 

 

Źródło: http://biotechnologia.pl/

Opublikowane w Kosmetologia i kosmetyka